0



News

Articles | Sprawy społeczne

Articles: „Nie dopalaczom”

Contributed by rataje.com.pl on Aug 26, 2010 - 04:00 PM

Sprawy społeczne

Kupisz je w „Smile shopach”. Mają działać stymulująco na mózg, poprawiać samopoczucie i możliwości intelektualne, zwiększać energię. Mają też oferować namiastkę narkotykowego odlotu, tyle że legalnego. Mowa o dopalaczach.
A jak jest w rzeczywistości? Na początku jest przyjemnie i wszystko przebiega zgodnie z kolorową instrukcją, jaką daje producent. Dopalacz usprawnia nasze funkcje poznawcze, działając zgodnie z oczekiwaniami, które sami tworzymy. Później jest już znacznie gorzej. Zażywanie tych środków wywołuje wiele skutków ubocznych. Do najczęściej występujących należą drgawki, wzrost temperatury ciała, mdłości, uczucie zagubienia, psychozy, bóle głowy. Bezsenność po przyjęciu dawki trwa nawet 3 doby. Nie stwierdzono jak do tej pory śmierci wskutek zażycia dopalaczy. Niepokoi jednak fakt, że do izb szpitalnych coraz częściej trafiają młodzi ludzie po zażyciu tego typu środków, (czerwiec 2010 r. – Łódź: śmierć dwudziestolatka, sierpień 2010 r. – Pomorze: uratowany młody mężczyzna, który musi uczyć się od nowa chodzić i poruszać rękoma). Ponieważ skład dopalaczy ciągle jest zmieniany, w taki sposób aby ominąć przepisy prawa, zakazujące sprzedaży substancji niebezpiecznych, utrudnione jest także leczenie. Lekarze do których trafiają pacjenci nie znając składnika, który spowodował niepożądane działanie nie wiedzą w jaki sposób pomóc zazwyczaj młodym pacjentom. Dopalacze, jak zamieszczone jest na ulotce to wyroby kolekcjonerskie. Dlatego łatwiej je sprzedać nie przeznaczone do spożycia nie podlegają rygorystycznym przepisom prawa. To kolejny absurd dopalaczy. O ile można zbierać, znaczki, pocztówki, książki, płyty z filmami i ma to sens, o tyle w kolekcjonowaniu tabletek trudno dopatrzyć się jakiegokolwiek sensu. Zwłaszcza, że najczęściej zaraz po zakupie są zażywane.Niepokojące jest to, że w Polsce tylko w ostatnim roku liczba sklepów z dopalaczami zwiększyła się z 44 do ponad 250. Z witryn internetowych dopalacze przeniosły się do witryn sklepów nazywanych często funshopami. Nie rzadko sklepy takie powstają na osiedlach, przy sklepach czy w okolicach szkół zachęcając młodych ludzi do jakże prostego sposobu dobrej zabawy. Także w Poznaniu pojawiło się w ostatnim roku wiele nowych sklepów z dopalaczami m.in. zarówno w centrum miasta jak i na osiedlach mieszkalnych (os. Lecha, ul. Garbary, Górna Wilda, czy okolice Kupca Poznańskiego).Ponieważ w Polsce dopalacze są stosunkowo nowym i niezbadanym zjawiskiem, niewiele osób zdaje sobie sprawę z ich szkodliwości. Z uwagi na fakt, że obowiązujące przepisy prawa nie kontrolują w sposób wystarczający handlu dopalaczami w Poznaniu rusza właśnie akcja mająca wspomóc działania władz samorządowych w walce z dopalaczami. Grupa przeciwników dopalaczy zorganizowała się na portalu Facebook. Tam chce zebrać jak największą liczbę podpisów pod petycją mającą na celu wprowadzenie zakazu sprzedaży dopalaczy. Na tym jednak inicjatorzy akcji nie kończą. W swoim rodzinnym mieście – Poznaniu zamierzają złożyć petycję do Prezydenta i Rady Miasta Poznania z prośbą o pomoc. Nie można formalnie zakazać sprzedaży dopalaczy, ale można uwrażliwić na ten temat młodzież, rodziców i nauczycieli. Konieczne jest przeprowadzenie w związku z tym szerokiej społecznej akcji informacyjnej. Akcja „Nie  Dopalaczom” rusza 31 sierpnia w przededniu rozpoczęcia roku szkolnego. Poparcia dla akcji udzielić można, a nawet trzeba, na portalu Facebook na profilu „Nie Dopalaczom”.

Footnote: autorzy tekstu: Rafał Ratajczak. Grzegorz Jura